Autor modyfikacji ROM'u znany pod nickiem Cyanogen, dostał od Google pismo z żądaniem zaprzestania dystrybucji swojego ROM'u z aplikacjami Google. Z tego co wywnioskowałem z wypowiedzi autora w serwisie Twitter, sytuacja póki co nie jest tragiczna i obie strony rozmawiają. Strona www projektu jednak zniknęła z sieci, ale to tak zwany Slashdot Effect, czyli po prostu hosting nie wyrobił.
Ciekaw jestem jak sytuacja się potoczy, ja widzę kilka rozwiązań:
- Google pozwoli na dystrybucję swoich aplikacji w ROM'ach Cyanogen, ale tylko dla określonych telefonów, sygnowanych znakiem Google.
- Google zabroni dystrybucji swoich aplikacji wraz z ROM'em, ale będą do pobrania z jakiejś strony Google, może nawet za małą opłatą.
- Google, wbrew swojemu hasłu "Don't Be Evil" zabroni całkowicie dystrybucji swoich aplikacji i powstaną odpowiedniki open source, dla nich. Ta opcja nie jest najlepszą, ale prawdopodobną, co niestety będzie wymagało trochę czasu.
- Niektórzy sugerują, iż Google zatrudni Cyanogen'a. Ja przyznam się, wątpię w ten scenariusz, gdyż moim zdaniem zrobiliby to już wcześniej, gdyby chcieli.
Jeśli jednak, Google się zaprze i postawi na swoim, to moim zdaniem społeczność przejmie pałeczkę i powstaną odpowiedniki aplikacji Google oparte na otwartej licencji, może nawet lepsze od oryginału. To by nie było zbytnio na rękę gigantowi, gdyż w końcu nadejdzie moment, w którym Google będzie chciało w jakiś sposób "zmonetyzować" swoją inwestycję w system Android. Jednym z miejsc gdzie to mogą zrobić są ich aplikacje.

0 komentarze:
Prześlij komentarz